| NARODZINY DZIECKA – … I ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE? |
|
autor: Agnieszka Koch Narodziny pierwszego dziecka to w zasadzie największa zmiana w życiu każdej pary, zmiana, która przynosi ze sobą duży kryzys w związku. Zmienia się dosłownie wszystko – partnerzy, dotąd przyzwyczajeni do pewnego rodzaju harmonii – muszą całkowicie przeorganizować swoje życie – odpowiedzialni tylko za siebie, teraz muszą zaopiekować się istotą całkowicie od nich zależną. I choć większość przyszłych rodziców zdaje sobie z tego sprawę, w praktyce zwykle są zaskoczeni jak wiele uwagi i troski wymaga dziecko, niezależnie od zmęczenia, samopoczucia, notorycznego niewyspania – kiedy dziecko potrzebuje czegoś od rodzica, ten musi odpowiedzieć na tą potrzebę – zawsze. Nawet w najbardziej „udanych" i harmonijnych związkach taka sytuacja może powodować narastanie napięcia, jeśli dodamy do tego ciągle nieprzespane noce, brak czasu dla siebie, brak ochoty na seks (często nie tylko ze strony młodych mam) - konflikt gotowy. Młodzi rodzice są też narażeni na permanentną ocenę ze strony własnych rodziców, którzy często mają przekonanie, że wiedzą lepiej, zrobią to lepiej itd. – jest więc to czas wypracowania mocniejszych granic, nowych sposobów komunikacji ze starszym pokoleniem i zdecydowanego odpierania „ataków" z jego strony. Warto pamiętać, że zazwyczaj dziadkowie robią to z „dobrej woli" i chcą pomóc swoim dzieciom – pamiętając, jak sami byli zagubieni w nowej roli. Niestety robią to w sposób niekoniecznie pomocny, co warto im pokazywać. Młodzi rodzice narażeni są też na inne „niebezpieczeństwo" – zazwyczaj to świeżo upieczone mamy spędzają większość czasu z maleństwem. Często dochodzi wówczas do sytuacji, gdy przelewają one całe swoje uczucie na dziecko, które zaczyna zaspokajać ich wszystkie potrzeby emocjonalne. Nic dziwnego, że partner może się poczuć odsunięty, nieważny, zwłaszcza, że takie mamy wiedzą „najlepiej" jak się zaopiekować maleństwem – jak mu zmienić pieluchę, umyć, czy przytulić. Sytuacja ta jest bardzo niebezpieczna dla więzi między partnerami, którzy zaczynają się od siebie odsuwać, i nawet jeśli nie szukają zaspokojenia swoich potrzeb poza związkiem – odbudowa więzi między nimi jest z czasem coraz trudniejsza, bo sytuacja pogłębia się, do tego stopnia, że pewnego dnia nie pozostaje im już nic do powiedzenia, poza wymianą informacji – co kto zrobił danego dnia. Kryzys w związku po narodzinach dziecka, to naturalny proces – partnerzy muszą po prostu na nowo odnaleźć siebie w zupełnie nowej przestrzeni, tak by móc zrobić miejsce dla jeszcze jednej osoby między nimi. Warto o tym pamiętać, nauczyć się rozmawiać otwarcie o swoich obawach i potrzebach, nie zamykać się na partnera, i być przygotowanym na to, że gdy spojrzy się na dziecko, a to uśmiechnie się do nas bezzębnie, przekazując całą swoją miłość – tak po prostu, tak zwyczajnie – całe zmęczenie, niewyspanie odchodzi w zapomnienie... |